Khem... *powiedziała wyglądając zza lady* Ja się będę zbierać. Trzeba odpocząć chociaż te dwa miesiące w ciągu roku *przeciągnęła się i zdjęła robocze ubranie. Po chwili uśmiechnęła się i machając wyszła z karczmy* Jeszcze tu wrócę *zaśmiała się z daleka*
to w takim razie jesteśmy skazane na wieczne czekanie na jakiegoś samca *zaśmiała się* ale ciekawe będzie która pierwsza się na niego rzuci *wypiła kolejny łyk*
wiem, ze elfy i wampiry sa niesmiertelne, dlatego to powiedzialam, czyli on tu nigdy nie wejdzie*mruknela i wypila kolejny lyk*mam za mocna glowe, a chcialam sie schlac. o.! *wypila jeszcze sporo*