*Chwilę po wejściu Nicholasa do karczmy pojawiła się tam Merle. Aportowała się z bardzo głośnym hukiem. Uniosły się tumany kurzu i pojawiła się głowa z burzą kasztanowych włosów. Kichnęła i zakryła nos rękoma.* Wybaczcie, to te słabe umiejętności magiczne. O witaj Nicholas...*Skinęła głową w jego kierunku.* Co tu tak śmierdzi? *Ponownie kichnęła.* Trzeba koniecznie zrobić z tym porządek...