*Do karczmy wchodzi wampir, który od razu skrzywił się widząc spróchniałe deski, zakurzone okna i porozwalane stoliki. Jęknął kiedy jego wypolerowana zbroja płytowa pokryła się kurzem.* Trzeba by tu posprzątać*powiedział, biorąc jakąś szmatkę i czyszcząc pancerz.* Cholera jasna... Jest tu ktoś?*krzyknął*