Tak czy siak karczma nie jest duza wiec napewno uslyszalbym. *Wyprowadzil ja do glownego pomieszczenia i posadzil na ladzie. Odszedl na moment, odslonil zasloki w oknach i przetarl je rekawem by wpuscic wiecej swiatla. Wrocil do niej i obejrzal rane uwazajac by nie zrobic dziewce krzywdy.* To chyba tylko silne ubicie i kilka rozciec na skorze. Do wesela sie zagoi. Nie jestem jednak pewien, wiec albo zaczekajmy na kogos kto zna sie na medycynie albo udaj sie do miasta do medyka...