*Wrocil po kilku godzinach, byl lekko zmeczony. Usiadl na krzesle ktore mialo jedynie 3 nogi uwazajac by sie nie przewrocilo i z kieszenie wyciagnal mala piersioweczke i pociagnal z niej kilka lykow. Mial nadzeje ze niebawem zjawi sie kobieta ktora miala przywiezc alkohol.* Jest cos do zrobienia ?? Wogole kto tutaj organizuje prace ?? *zapytal poszukujac wzrokiem kogos kto sie podejmie tej funkcji.*