*Zaraz dłonie zatarła uradowana w swoim żywiole będąc i wzrokiem jeszcze przez chwilę błądząc dokoła. Nie miała zamiaru czekać, aż ktoś coś odpowie, bo jeszcze nie dajcie Bogowie ktoś by się sprzeciwił a ta myśl wręcz lękiem ją napawała. Wykonała więc w tył zwrot na piętce z nowymi, ogromnymi pokładami energii i z karczmy szybko wyszła i po chwili już tylko drzwi się za nią zamykały a gdzieś sprzed karczmy słychać było cichy huk.*