*Jej twarzyczka była uradowana od ucha do ucha. Po chwili jak się tak wpatrywała w jej czekoladę w kubeczu spojrzała na Koo...* Hmm... Mleko może nie, ale... *Spojrzała na nią z łobuzerskim uśmiechem.* ... ale z taką dużą, wielgachną truskawką. *Zaśmiała się cichutko.* Z tym pętkiem zielonym na końcu *Dodała wesoło.* Da się zrobić? *Spojrzała na Koo.*