*uśmiechnęła się do Eli* no wiesz lepiej abyś przechowywała sobie krew niż nas potraktowała jak żywe zbiorniki z krwią *zaśmiała się lekko i puściła oczko do Eli* A co do soków to skoczę się szybko do miasta i tak nie mam co robić a przyda mi się zobaczyć co tam w mieście słychać *wyszła z karczmy*