*właśnie zanosiła kolejne krzesło kiedy wybiegł z karczmy mężczyzna i zaproponował pomoc, przystanęła na chwile i uśmiechnęła się z ulgą* oj na pewno przyda się pomoc *uśmiechnęła się po czym zaniosła krzesło które już trzymała w rękach do środka, po chwili wyszła i chwyciwszy za dość sporej wielkości stół powiedziała* może weźmiemy go wspólnie *spojrzała w kierunku mężczyzny*