Tak myślała większość moich przeciwników... *Powiedział i wstał powoli rozprostowując nogi.* Czy teraz mogę zostać opatrzony. Potrzebna jest igła i nić. *Dodał i uśmiechnął się.*
W krainie wieczności. *Odpowiedział i zauważając leżącą nie opodal apteczkę wziął ją i siadając na łóżku otworzył. Wyciągnął igłę i nić. Rozerwał bardziej nogawkę na udzie i zaczął zszywać ranę.*
*zobaczyl jak znow sam sie rzadzi, podeszedl szybko do niego zlaral go za reke i wykrecil*Chlopcze moze najpierw bys zapytal co?*powiedzial ze zloscia*