Więc Panowie... zapraszam do pracy * uśmiechnęła się lekko* Na początek trzeba wynieść szczątki stołów i krzeseł... * podeszła do zasłoniętych okien i zerwała przeżarte przez mole zasłony, w pomieszczeniu od razu nieco jaśniej sie zrobiło, mimo że okna pokryte były kurzem i pajęczynami , wzdrygnęła się* Nie nawidze pajaków * mruknęła pod nosem*