*W progu stanął mężczyzna ubrany w zieloną szatę, brązową koszulę, tego samego lecz ciemniejszego koloru spodnie i beżowe buty. Miał długie czarne włosy i krótką brodę. W prawej ręce trzymał laskę z przywiązanym przedmiotem emanującym niebieskim światłem. Rozejrzał się po karczmie i rzekł spokojnym lecz pewnym głosem.* Ale tu pełno kurzu. Trzeba będzie posprzątać. *Wszedł i podszedł do lady* Jest tu kto? *Zawołał i siadł na krześle*