*szła sobie spokojnie lasem... dowiedziała się że gdzieś za nim znajduje się pewna karczma... doszła na skraj lasu i ów budynek dostrzegła* Ah...więc to tutaj * uśmiechnęła sie nieco, jednak z chwilą gdy w dość niedużej odległości od budynku się znalazła sapnęła* Ah... pracy dużo będzie by do porządku to przywrócić... okna porządne wstawić trzeba... w zimie przecież nas wywieje... a i dach trzeba będzie naprawić... byle jaki deszczyk i wszystko mokre * głową pokręciła i drzwi otwarła, skrzypnęło , światło od drzwi po karczmie się rozeszło, ukazując zasłonięte okna jakimiś ciemnymi zasłonami , na podłodze kurzu co niemiara a i pajęczyn dużo się uzbierało... drzwi nie zamykając do zasłon po kolei podchodzić zaczęła i odsłaniać zaczęła... tumany kurzu w powietrze się wzbiło , brudne okna jednak nieco więcej światła wpuściły . Kilka stolików i krzeseł w izbie się znajdowało , a i szynk duży, choć teraz pusty*Dużo pracy tu będzie * kroki swe na zaplecze skierowała*