*Poczuł uderzenie w lewą rękę. Ujrzał krew na swoim ramieniu. Ciął w osobnika odpowiedzialnego za ranę jednym cięciem uciął mu głowę i z zamachu trafił kolejnego w ramię. Krzyki zarzynanych ludzi otaczały ich ściśle. W końcu została ostatnia grupka broniąca się na dziobie. Wyskoczył przd wszystkich piratów.*