Wolałabym się jednak nie najadać. *Uśmiechnęła znacząco.* Och, przepraszam, z tego wszystkiego się nawet nie przedstawiłam. Te całe maniery, w tak emocjonalnych chwilach czasem zanikają. Jestem Fabienne Asino, kapłanka klanowa. Owszem dziwnie brzmi, że z taką rangą uganiam się za Panią. No dobrze dość tej mojej gadaniny. Jestem bardzo wdzięczna i postaram się jakoś tą wdzięczność lepiej ukazać w najbliższym czasie. Może wybudujemy Pani posąg w siedzibie. *Zamyśliła się.*
Tak, więc udam się teraz do owej komnaty i przebiorę szybko. Nie chce marnować czasu, ani by zajmowano się mną, kiedy na pewno członkowie klanu mają lepsze zajęcia na dzisiejszy wieczór.
*Ogarnęła zawstydzonym wzrokiem swoje odzienie.* No... to ja już może pójdę...*Stanęła obok gwardzisty.*
Jeszcze raz dziękuję. Po wypowiedzianych słowach zniknęła wraz z gwardzistą.*
Tak, więc udam się teraz do owej komnaty i przebiorę szybko. Nie chce marnować czasu, ani by zajmowano się mną, kiedy na pewno członkowie klanu mają lepsze zajęcia na dzisiejszy wieczór.
*Ogarnęła zawstydzonym wzrokiem swoje odzienie.* No... to ja już może pójdę...*Stanęła obok gwardzisty.*
Jeszcze raz dziękuję. Po wypowiedzianych słowach zniknęła wraz z gwardzistą.*