To nie ucieknie *Mrugnęła wesoło i w worku z krwią zrobiła kłem dziurkę. Po chwili nachyliła nad kieliszkiem Aarci i się krew wylewała do jego pojemności aż zapełniła więcej niż połowę wnętrza kieliszka. Następnie zrobiła to samo ze swoim. Gdy zwróciła uwagę że woreczek był tak mały iż starczył na jeden raz położyła go na taboreciku i wręczyła kieliszek Aarci.* Proszę. *Pokazała kiełki.*