*Uśmiechnęła sie do Aarci* Masz rację, chodźmy na kanapę *Mrugnęła do Vis* Pomyślałaś o wygodzie *Wzięła ze stolika woreczek z krwią a soczek zostawiła.* Chyba nie ucieknie. *Zaśmiała się cicho i zbliżyła się do kanapy. Usiadła na niej.* Wygodna. *Powiedziała radośnie i woreczek z krwią i swój kieliszek położyła na taboreciku.* Chodź *Wskazała miejsce obok siebie do Aarci.*