*obserwowal cale zajscie z niedowierzaniem i zloscia*Wpada jakis chipek do mnei do domu rozwalajac dach...idzie do mojego braku i sam sie obsluguje*zlapal sie za czolo*chlopcze masz szczescie,ze one sie Toba zajely...*urwal na chwilke*..gdyby nie one chyba troche inaczej by to wygladalo*podszedl blizej,zeby sobie zobaczyc na te zeby, ktroe pokazywal*...i jeszcze jakies sekrety ma*przyblizyl sie do Eli i przytulil jedna reka*...to jak pijesz??*zapytal z usmiechem*